Kategorie: Wszystkie | Inne | Kotowie | Ludzie | Mufława | Paproch | Redakcja
RSS

Mufława

wtorek, 15 lipca 2014



Liczba kotów do wyleczenia -- 1
Liczba ludzi potrzebna do podania tabletki -- 2
Liczba minut, która musi upłynąć zanim kot połknie tabletkę -- 3 (i rośnie)
Liczba łap do trzymania -- 4
Liczba tabletek do podania -- 10

Mufunia nie jest głupia. Rozważamy którego dnia skuma się, że łapiemy ją o 8 i 20 i podajemy paskudztwo i przestanie wracać do domu. Ilość dni pozostała do końca leczenia -- 8,5.

sobota, 12 lipca 2014

Kot Mufka łysieje. Wylizała sobie futro na brzuszku, dwa placki na boczkach i pół ogona. Odczekałam chwię (może porośnie) i metodą "jedna pani,. drugiej pani" znalazłam kotu weterynarza-dermatologa.

Weterynarz zbadał (a raczej zbadała, bo to kobieta) Mufkę uczciwie, podjęła próbę zachęcenia kota do nasikania do słoiczka, obejrzała na miejscu fragmenty kociego futra pod mikroskopem, wzięła mojego maila i wręczyła badania i zalecenia. Jednym z zaleceń było "pobrać kotu mocz". I kał, ale o tym za chwilę.
HAHAHAHA, że tak powiem. Spróbujcie pobrać mocz neurotycznemu kotu, który woli zaczekać, aż ktoś otworzy taras niż brudzić łapeczki żwirkiem w kuwecie, a do kuwety nie wejdzie, jeśli ktoś jest w łazience. Ja tam jej przynajmniej w kuwecie nie widuję, w przeciwieństwie do Paprysia, który z kupą potrafi wyczekać, aż przygotuję sobie pachnącą kąpiel w pianie. Akcję "pobierz Mufce mocz" przełożyłam na weekend.

W piątek wieczorem wyczyściłam kuwetę na błysk. No, sama bym tam się chętnie wysiusiała -- zachęciłam kota. Kota Paprysia zamknęłam w jednej części mieszkania, kota Mufkę w drugiej -- tam gdzie picie żywność i kuweta. Żwirek w kuwecie wyłożyłam czystą folią wgniatając ją gdzie nie gdzie. Umyłam miseczkę  i napełniłam są pyszną, świeżutką wodą, słusznie wiążąc chęć nasiusiania na folię z ilością płynu w kocie. I poszłam spać. Zostawiając za sobą dwa obrażone koty.
Mufkę -- no jak, to! Wyjście zamknięte, tamta część mieszkania zamknięta! MIAU. MIAU! MIAAAU!?
Paprysia -- gdzie jest Mufka, dlaczego mam tu spać! (co z tego, że Mufka nie sypia ze mną) Tu nie ma misek! (co z tego, że puste) Tu nie ma kuwety! (co z tego, że mi się nie chce).

Wstałam w sobotę rano o godzinie ósmej rano. Zestawiłam kotu pyszną, kaloryczną karmę i jeszcze raz wymieniłam wodę. Sprawdziłam kuwetę -- sucho. Zapytałam kota, czy sikał. Powiedział MIAU. Przeszukałam miejsce, gdzie sika jak nie sika w kuwecie (20 cm od kuwety, też wyłożone folią) -- sucho. I czekałam. Od godziny ósmej do 11 łagodną perswazję zachęcałam kota Mufunię do wypróżnienia się. Przed godziną 11 poszłam do łazienki i na misternie wyłożonej folii znalazłam niewielką kałużę!!! YES!!!! No w życiu bym nie podejrzewała, że tak mnie ucieszy koci mocz. Złapałam strzykawkę, zaciągnęłam 4 cm w miarę czystej zawartości, wsiadłam na skuter i ze słoikiem zabezpieczającym strzykawkę pomknęłam w deszczu do najbliższej leczniczy, gdzie zostawiłam strzykawkę i mail.

O godzinie 12:37 otrzymałam maila adresowanego do mnie i kliniki weterynaryjnej, która wystawiła skierowanie, z wynikami badania kociego moczu.
Nie mam pojęcia co mówią te wyniki, ale tempo i jakość obsługi kota w porównaniu z leczeniem (prywatnym) człowieka, którego czasami doświadczam wywołała u mnie coś w rodzaju gwałtownego wzrostu ciśnienia.

Żeby nie było całkiem różowo, teraz czekam na kocią kupę. Mam zbierać próbki z trzech dni, trzymać je w lodówce i zawieźć na badanie. Nie pytajcie.
Nie śpię bo zbieram kocią kupę. 

poniedziałek, 31 marca 2014

To, w co wdepnęłam o trzeciej nad ranem, obudzona wrzaskami Mufki, okazało się nie kocim pawiem, ale myszą w stanie terminalnym. 
O czym poinformował mnie Bysiek spełniający przy gryzoniu ostatnią posługę, chwilę po moim wyjściu do pracy.

Reszta jest milczeniem.

czwartek, 13 grudnia 2012

Nie dość, że gania odbicia światła z budzika, nie dość, że włazi na półeczkę nad moją głową, gdzie trzymam Rzeczy Najpotrzebniejsze Wieczorem i o Poranku, to jeszcze mi na wspomnianą głowę spadła, wraz z towarzyszeniem czytnika e-booków, stacją dokującą i telefonem.

Co gorsza zwaliła też moje okulary a znalezienie okularów bez okularów nie jest ulubioną zabawą krótkowidza.

I nie dam się przeprosić OCZAMI!

sobota, 02 kwietnia 2011
Smętne siedzenie na oknie, koło dzbanka z wodą do kwiatków, w tym roku można uznać za zakończone.



Nadszedł czas podziwiania przyrody.

sobota, 25 grudnia 2010


Za dużo nie powiedziała, ale dała się sfotografować podczas drzemki...
Czytającym nas kotom i ich ludziom, życzymy mruczących świąt.
wtorek, 26 października 2010
-- Co ta poduszka robi na środku pokoju?
-- Sugerowałam kotu, że nie wpuszczę go do szafy...
niedziela, 19 września 2010


Mufunia wyszła z ostrości. Niemniej jest to tak typowa Mufunia-emo, że musi zostać uwieczniona.
niedziela, 05 września 2010
piątek, 02 lipca 2010
Przy pomocy szlaucha ogrodowego udało mi się wytłumaczyć kotu Mufce, że nie jestem zainteresowana świeżym, opierzonym mięsem, które właśnie niosła w kierunku drzwi tarasowych.

Update.
Po trzech godzinach zwłoki do pokoju młodego dostarczył Paproch.
 
1 , 2

Kotowie