Kategorie: Wszystkie | Inne | Kotowie | Ludzie | Mufława | Paproch | Redakcja
RSS
środa, 13 lutego 2013
Sądząc z tego jak wygląda mój czarny dres, podczas mojej nieobecności, koty spały w worku z czystym praniem.
niedziela, 20 stycznia 2013
Kotek uprawia bird watching



... gdyż przybyła nowa, latająca karma dla kotów.



Koty chwilowo mają karcer, bo karma w mróz nieruchawa i łatwo daje się złapać i przynieść pod moje łóżko.

A wie ktoś może co to za ptaszysko? Większe od szpaka (i szpak to nie jest na pewno), mniejsze od gołębia...
piątek, 18 stycznia 2013
... wyglądają mniej więcej tak:



niedziela, 13 stycznia 2013
Spadł śnieg i temperatura. Warunki za kocim wyjściem są zdecydowanie nie kocie, a koty irracjonalnie domagają się wietrzenia. Przez cały tydzień koty wychodziły, stwierdzały, że okoliczności przyrody zmianie nie uległy i grzecznie wracały. Całość odbywała się pod moją nieobecność.

W weekend zachęcona sukcesem i brakiem wątłego drobiu pod kanapą dałam się przekonać i wypuściłam koty przy sobocie. Mufunia wróciła po chwili, zmarznięta i zaniepokojona. Udzielił mi się jej nastrój. Znaczy nie zmarzłam, ale się zaniepokoiłam brakiem Paprysia. Na wszelki wypadek zamknęłam kocie wejście. Mufunia została w domu, a Papryś, żeby wejść, będzie musiał zapukać. Metoda sprawdzona, siedzę na tyle blisko, że słyszę, jak kot wraca. I usłyszałam. Podpełzłam, uchyliłam, w kociej śluzie znalazłam świeżą sikorkę.

Paprysia w nastroju zmieszanym zebrałam z ogrodu i zamknęłam w mieszkaniu. Po krótkiej debacie wyszło nam, że znoszone ptactwo pojawia się tylko, jak jestem w domu. Wiem, że Papryś mnie kocha, ale nie podejrzewałam, że uzna mnie za jednostkę niedożywioną i wymagającą opieki.

Teraz pytanie za miskę najlepszej karmy: jak przekonać kota, że wolę żywe sikorki i niekoniecznie przynoszone do mieszkania?
środa, 19 grudnia 2012
Koty wychodzące, jak sama nazwa wskazuje, wychodzą. Są szczepione, czipowane, karmione karmą dla outdoorów. Latem chodzą swobodnie, zimą wychodzą raz na czas. I w tym niestety problem, gdyż wypuszczany raz na czas Papryś zaczął mieć stuprocentową powtarzalność. Wyjście na dwór, powrót z ptaszkiem w zębach. Zaczynam mieć dość grzebania zwłok w zmrożonej ziemi, wyciągania zbiegłych ofiar zza regału, autopsji obrażeń i oceny stanu zdrowia. Koty mają karcer do wiosny. Mam nadzieję, że wiosną te ptaszki zaczną latać, zamiast siedzieć na ziemi, a potem leżeć za moją kanapą.
czwartek, 13 grudnia 2012

Nie dość, że gania odbicia światła z budzika, nie dość, że włazi na półeczkę nad moją głową, gdzie trzymam Rzeczy Najpotrzebniejsze Wieczorem i o Poranku, to jeszcze mi na wspomnianą głowę spadła, wraz z towarzyszeniem czytnika e-booków, stacją dokującą i telefonem.

Co gorsza zwaliła też moje okulary a znalezienie okularów bez okularów nie jest ulubioną zabawą krótkowidza.

I nie dam się przeprosić OCZAMI!

poniedziałek, 14 maja 2012
Zielsko porosło bujnie a zielono...



A w zielsku chętnie lęgną się bure koty...



Które w przerwach, jak co wiosny, rozmawiają ze szpaczkami i bronią chodoby przed obcymi kotami.
Kocie życie, pozazdrościć.
środa, 02 maja 2012
Przyszła wiosna. Wschodząca kocimiętka nie miała niestety łatwego życia i została wykarczowana kocią mordą zaraz po wypuszczeniu pierwszych listków. Niech stracę, kupię nową.



Koty rozpełzły się po terenie i tradycyjnie zajęły z góry upatrzone pozycje:



Nie wiem co zrobię jak te pudełka mi się w końcu rozlecą.

Papryś spędza cały dzień w plenerze, towarzyszy człowiekowi w relaksie i buduje masę mięśniową biegając po drzewach.



Tu jednak następuje część mniej entuzjastyczna. Gdyż Papryś, jak nakazuje dobre wychowanie, nie załatwia swoich potrzeb w ogrodzie, tylko biegiem wraca do domu do swojej kuwetki. Trochę nas to, muszę przyznać, denerwuje, bo chętnie pozbylibyśmy się czyszczenia kuwety, przynajmniej na lato.
Nie tym razem. Papryś raz nauczony, nie będzie zmieniał przyzwyczajeń.
sobota, 31 grudnia 2011

Jeśli źli ludzie, w ramach świątecznych przygotowań, schowają pranie i zniknie worek z czystym ubraniem w którym Papryś lubi spędzać popołudnia, to biedny kotek musi się zadowolić samotną, porzuconą eko-torbą.
Serce mi krwawi, jak patrzę na smutnego koteczka na twardej podłodze, więc szybko uzupełniłam zapas czystej bielizny.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14

Kotowie