Kategorie: Wszystkie | Inne | Kotowie | Ludzie | Mufława | Paproch | Redakcja
RSS
sobota, 05 października 2013

I nie wiem, co jest śmieszniejsze, Mufunia, która dostaje kota ma widok "zajączków" na ścianie, czy Papryś, który beznamiętnie patrzy na Mufunię usiłującą upolować ścianę...

09:05, siwa , Kotowie
Link
środa, 04 września 2013

Okazało się, że kot Papryś nie dość, że rozpoznaje pikacz zamykający mój samochód i zawsze biegnie powitać mnie koło furtki, to jeszcze wie, że jak podjeżdżam skuterem, to należy mnie oczekiwać pod bramą, nie pod furtką. Chwilę mu to zajęło, ale się nauczył. Mufunia za to wita mnie koło drzwi wejściowych do domu, w pozycji #pokabrzuszek. Po serii wzajemnych uprzejmości, które wymieniamy, oba dostojnie wchodzą ze mną do mieszkania. Czuję się jak Władca Dziczy, kiedy wchodzę w drzwi poprzedzana przez dwie sierście.

Wiedziałam, że są mądre, ale zdecydowanie nie doceniłam ich. Po kilku karczemnych awanturach koty zrozumiały, że nie życzę sobie zwłok w mieszkaniu, nie podobają mi się ptaki i drobne ssaki, ani na dywanie, ani pod kanapą i, zgodnie z moimi niezrozumiałymi fanaberiami, wyniosły do ogrodu wszystkie sztuczne myszy. Jak mam im wytłumaczyć różnicę?

wtorek, 18 czerwca 2013
wtorek, 21 maja 2013
środa, 08 maja 2013

Kot Papryś to niepoprawny romantyk...

20:59, siwa , Paproch
Link
wtorek, 07 maja 2013

Pudełko. PUDEŁKO.
I'm loving it!

sobota, 20 kwietnia 2013

Wiosna. Nieśmiała, troszkę kulawa, lekko się opierająca. Ale wiosna. Coś tam zakwitło, trawa z burej zrobiła się lekko zielonkawa, a na trasie dziura-w-ścianie -> miska pojawił się ewidentny, acz jeszcze mało widoczny błotnisty ślad kocich łapek.

Przyleciały też szpaki, a rudziki i sroki mają stołówkę na mojej grządce pt. ten śmietnik to naprawdę zioła jadalne.

Od kilku dni kot Mufunia spędzała czas siedząc na obmurówce[1] kompostu smętnie wgapiając się w ziemniaczane obierki. Przynajmniej tak mi się wydawało, że poza ziemniaczanymi obierkami, wygotowaną włoszczyzną i herbacianymi torebkami nic tam nie ma. Byłam w mylnym błędzie, o czym przekonałam się kiedy kompost wrzasnął, a Mufunia opuściła triumfalnie stanowisko z myszą zwisającą z pyska. Klasycznie, z jednej strony ogonek, z drugiej wąsiki. Jeśli wasze koty mają sztuczne myszy i inne zabawki to wiecie, o czym mówię. Ta mysz nie była sztuczna.

Wrzasnęłam. Myszy się nie boję. Po pewnym zastanowieniu mogę śmiało stwierdzić, że w ogóle nie boję się fauny. Żywej. Nie lubię zwłok, szczególnie na dywanie. Wrzasnęłam więc i dalejże zniechęcać Mufunię do wejścia do mieszkania. Ze wstydem przyznam, iż prasnęłam w kota czarnoziemem. Nie podziałało i Mufunia wpadając w poślizg na tarasie popędziła z łupem do mieszkania. A ja za nią (wrzeszcząc) i wzywając posiłki.

Dobiegłyśmy do mojej kanapy (w tym czasie rola posiłków zazwyczaj ogranicza się do dopingowania), po drodze śmiertelnie wystraszywszy Paprysia. Ja w poślizgu, dla odmiany, na parkiecie, Mufunia z myszą pod kanapę. Kanapa rzecz ruchoma, odciągnęłam mebel od ściany. I tu pełne zaskoczenie. Mufunia ewidentnie wbiegała z myszą, a za kanapą znalazłam zmarnowaną ptaszynę. O ile znam się na ptakach -- rudzika w stadium częściowego rozkładu. Tu rudzik, na środku pokoju Mufunia z myszą w pysku. Przecież się nie rozdwoję... Panika Paprysia zaczęła być zrozumiała.

Opanowałam pierwszy szok, złapałam Mufunię z myszą, wyniosłam. Po drodze oczywiście mysz wypadła z Mufuni. Puściłam Mufunię, zebrałam mysz. Po drodze minęłam oba koty ewakuujące się w kierunku tarasu. Zebrałam rudzika. Pochowałam mysz i rudzika w zbiorowej mogile. Po drodze minęłam oba koty w nastroju ambiwalentnym, nie patrzące mi w oczy i sytuację uznałam za wstępnie opanowaną. Do następnej myszy lub/i ptaszyny.
Tyle dobrego, że z reakcji kotów ewidentnie było widać, że doskonale wiedzą, że ich łupy znoszone w darze pod moją kanapę nie są mile widziane.

A dzisiaj śniło mi się, że moje koty przyniosły prosiaka. Całkiem sporego, nieżywego. Był w kratkę, ale to był całkiem prawdziwy, nieżywy prosiak. Chyba powinnam się skupić na hodowli kaktusów, one przynajmniej nic nie przynoszą.

[1] wiem, że nie ma takiego słowa, ale co-mi-zrobicie

środa, 27 marca 2013

Koty potwierdzają: programy nadawane w HD są lepsze. Dzisiaj Papryś usiłował upolować na żurawia na ekranie. Metoda miziania ekranu łapką okazała się nieskuteczna. Puszczę mu wieczorem Animal Planet. 

18:07, siwa , Inne
Link
niedziela, 24 lutego 2013

Przybyło sprzężone powietrze!
Najgorszy wróg każdego kota!

sobota, 16 lutego 2013
Wyszło nam, że mamy coraz więcej kota w kocie Paprysiu.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14

Kotowie